Dredd jak i Sedzia Dredd to podobne tytuly jako ze oba sa ekranizacja komiksu pod tytulem DREDD.
szefu91 mam go na lapku, chyba obejze. Balem sie troche ze to cienizna i dlatego nie zalaczylem.
ja jestem po seansie Bourne Legacy i uwazam ze to szajs jakich malo, dotrwalem do polowy i odpuscilem, oprocz glownego jak zwykle przereklamowanego aktora (ciagle niewiem jak oni mu dali oscara za Hurt Lockera...) 4/10(?)
the man with iron fists nastepny szajs, oprocz dobrej obsady, i ruchaniu kolejnych klientek przez Crowe nic w tym filmie nie ma, RZA to niech lepiej sie za muzyke robi bo film wyszedl patologiczny, tyle bohaterow a ni [ch**] nie da sie dojsc o co chodzi!? niewiem co tam Quarantino mu pomagal ale widac ze nie za wiele...
no nic, muzyka tragiczna bo jak mozna pomieszac Chinskie rytmy z rapem... tak jak wyzej, po 40 minutach nie moglem zniesc tej katorgii. 2/10
Flight genialny film Denzela Washingtona, szkoda mi go bo ma w walce o oscara ma za przeciwnika takiego kozaka jak Day-Lewisa znowu, no ale moze mu sie uda. Gra genialnie pilota, alkoholika i cpuna, ktoremu zycie wylatuje z rak... naprawde polecam, film obejzalem dwukrotnie i nie zaluje nawet minuty. 9/10
Skyfall Bond nawet niezly, ale jakos dreszczyk mnie nie lapal, kazdy go zachwala ze genialny itp. ja tam bym mu dal 7+/10 i ciagle uwazam ze Casino Royale bylo duzo lepsze !
Hobbit fajny fajny, ale znowu trylogia miala lepszy klimat (tak wiem wiem, ksiazka inna nie taka mroczna) za duzo tego holywoodu dla mnie. Andy Serkis ponownie gra Golluma wysmienicie. Wciaz jest to dobry film, i czekam z niecierpliwoscia na kolejne czesci. 8/10



