Drużyn, które w NHL lubię jest jednak dużo więcej. Gdybym miał wskazać jeden zespół na Zachodzie to będą to Orki z Vancouver. Cholernie szkoda mi było jak przegrali ten tytuł w Game 7 z Bruins dwa lata temu. Na Wschodzie z kolei zawsze trzymam też kciuki za Penguins
Generalnie moje zainteresowanie NHL łączy się nierozerwalnie z dziecięcą sympatią do Kanadyjczyków i Gretzky'ego ( nie tylko ja tak mam, prawda?
Sezon po lokaucie jest zawsze specyficzny, niezależnie czy chodzi o NFL, NBA czy NHL. Najważniejsze jednak, że rozgrywki ruszyły, system taki a nie inny ale po tak długich rozmowach i opóźnieniu sezonu trudno mieć wygórowane oczekiwania. W PO i tak będą się dziać cuda jak co roku. Nie ma chyba równie nieobliczalnej amerykańskiej ligi co NHL. Tutaj wytypować mistrza zazwyczaj graniczy z cudem w ostatnich latach.



