Mnie się akurat bardziej Władca Pierścieni podobał. Generalnie to byłem zaskoczony, że Jackson postanowił podzielić Hobbita na 3 części, bo sama książka jest cieniutka (w sensie liczby stron), tym bardziej jeśli się ją porówna do trylogii LotR właśnie. Co do Hobbita to się wypowiadałem, ale dziś w sumie tez idę do IMAXa, bo znajomi robią wypad więc obejrzę sobie dla odmiany tę wersję z 48 klatek/sekundę i w 3d. Mam nadzieję, że się nie wynudzę na drugim seansie. Pierwszy raz idę do kina na ten sam film w tak krótkim odstępie czasu. Ale już próbuję się odpowiednio nastroić słuchając Misty Mountains song.
Swoją drogą bardzo fajna scena.



