Anopiwus pisze:Przejechałem do góry, idźże Franz
Może bez całkowitego generalizowania w 100%, które zawsze zawiera w sobie spory margines błędu, ale większość właśnie po to ją kupuje i to jest najsmutniejsze, zaś inne tematy ich nie interesują. Nie chcą wychodzić poza utarte schematy - dzięki nim czują, że są ludźmi "na pewnym poziomie". Daje im to poczucie bezpieczeństwa i utożsamiania się z grupą, jakby nie patrzeć to potrzeby dość istotne w hierarchii wykreowanej przez Abrahama Harolda Maslowapiwus pisze:Zastanawia mnie tylko, czy wyborca PO i czytelnik GW kupuje swoją ulubioną gazetę, by czytać o rozwrzeszczanych kibolach. To byłaby jakaś masochistyczna skłonność do poznawania otaczającego świata. Na dłuższą metę to może być niebezpieczne, bo co jeśli ktoś zechce zgłębić również inne tematy?
W moim poprzednim "zakładzie pracy" (że użyje troszkę zakurzonej terminologii) 90% procent tzw. załogi, nie wiedziało kto rządzi/wygrał wybory w jakimś istotnym dla światowego ładu kraju, ale za to o kibolach Legii (to ci najgorsi z najgorszych) wiedzieli "wszystko"
Cóż "ich czarno-biały świat, to de facto mały pokój"/"jeśli świadomość to ocean, ich to raczej brodzik" (jak mawiał klasyk
Warto. "Faszystowskie delicje" zostawili na koniecpiwus pisze:Kupiłbym dostęp do całości, ale obawiam się, że Tomek nic więcej nie zje w tym artykule, więc chyba nie warto.


