Mi się udało ostatnio kilka filmów pooglądać:
Skyfall, nowy Bond jest taki sam jak pozostałe części, czyli bajeczka dla niewymagającego widza. Pooglądać i zapomnieć o straconym czasie.
Dredd - drewniany remake drewnianego filmu, duży rozpierdziel i chyba tylko dla tego można sobie takie coś pooglądać.
Premium rush - film o kurierach na rowerach co mają żelazne płuca i są praktycznie szybsi od samochodów. Cóż chyba więcej na temat tego filmu nie ma co pisać, bo w sumie szkoda czasu.
Savages - film Oliviera Ston'a rozczarował jako thriller, wszystko ładne wygładzone (nawet przemoc), takie amerykańskie - wszyscy ładni i piękni.
Tak sobie teraz spojrzałem powyżej i się okazuje, że niestety moje ostatnie wybory były raczej błędne i okazały się raczej stratą czasu.



