Kamil to sensownie podsumowal - tak jak 3-4 lata temu dominacja ligi angielskiej nie podlegala dyskusji, tak obecnie, w zwiazku z regresem LFC i Arsenalu, czy popisami City w LM, bylbym sklonny postawic znak rownosci: Primera = Premiership.
Pozycja ligi niemieckiej imo bedzie w sporym stopniu zalezec od tego, co stanie sie z Borussia w najblizszych latach - czy dalej bedzie mozna spokojnie wyciagac ich najlepszych graczy, czy moze sami stana sie klubem, do ktorego gracze chca isc. Gdyby poziom utrzymali, to mozna bedzie powoli mowic o mocnym niemieckim top2.



