Po pierwsze to nie da się jednoznacznie wyznaczyć obiektywnego kryterium, które miałoby przesądzać o sile danej ligi. Mogą być to sukcesy ich najlepszych drużyn na arenie międzynarodowej, może być to ilość reprezentantów z czołowych reprezentacji, może być to ogólny trend transferów na rynku (odpływu piłkarzu z jednej ligi na rzecz drugiej), a można też sugerować się wypowiedziami poszczególnych piłkarzy i menedżerów. Mi się wydaje, że trzeba każdy z tych wymienionych brać pod uwagę (jak i te których nie wymieniłem z jakichś powodów) i niejako 'ważyć' te ligi. Poza tym, wydaje mi się, że duże znaczenie w ocenie potencjału danej ligi ma fakt, kto tej oceny wykonuje. Bo nie da się ukryć, nie ma czystego, obiektywnego obserwatora. Każdy ocenia mając w podświadomości pewne sympatie, antypatie itd. To niemal oczywiste, że fan Manchesteru United powie, że najlepszą ligą jest ta angielska, a kibic Barcelony będzie gotów umrzeć za to, że hiszpańska jest naj, naj, naj. Niestety, albo może i stety, wiele tutaj zależy od indywidualnych preferencji, czy też po prostu gustu. Morrow pokazał nam, że ta dyskusja jest w zasadzie jałowa i nie dojdziemy do konkluzji na przykładzie analogii i przykładu dyskusji na temat kobiecej urody.
Żeby nie było, że nic nie wniosłem do dyskusji to sam pozwolę sobie stwierdzić, że w mojej ocenie najsilniejsza jest jednak Premier League. Wydaje mi się, że ta liga jest jednak bardziej wyrównana i nieprzewidywalna niż pozostałe konkurencyjne czołowe ligi. Niedawno Chelsea przegrało z QPR i co kolejkę w zasadzie możemy być świadkami niesamowitych, zaskakujących wyników, gdzie kandydat na mistrza dostaje bęcki od średniaka. Tutaj każdy mecz jest ciężki. Albo wystarczy spojrzeć na to jak nisko w tabeli są takie marki jak Liverpool, które obecnie pałęta się w okolicach środka tabeli, albo Newcastle, które raczej walczy o utrzymanie niż o podium. Poza tym spójrzcie na górną połowę tabeli, patrzcie jakie mocne zespoły tam się znajdują. Manchestery, Chelsea, Arsenal, Tottenham, Liverpool, a teraz też aspiruje do tego grona między innymi Everton. Jakoś nie przychodzi mi do głowy liga w której widać tak mocną pierwszą siódemkę I nie zapominałbym jednak o takich rewelacjach jak WBA czy nawet walijskie Swansea, które w tym sezonie grają naprawdę ciekawy futbol i mogą coś osiągnąć, może nawet awans do LE, choć będzie to bardzo, bardzo trudne. Oczywiście ostatnie dwa kluby nie cieszą się taką renomą w Europie i świecie, ale wystarczy obejrzeć kilka ich meczy, żeby zacząć szanować ich grę, styl, a przede wszystkim wyniki jakie osiągają.
Poza tym Premier League jest naprawdę mocna kadrowo. Może żaden z tych piłkarzy nie znalazł się w jedenastce FIFA (btw.
Napisałbym jeszcze pewnie więcej, ale niestety muszę już kończyć. Oczywiście nikt się ze mną nie musi zgadzać, ba, jestem nawet przekonany, że zaraz niektórzy się na mnie rzucą, ale przypominam, że to tylko moje prywatna, nieobiektywna opinia (choć pewnie do takiej aspirująca).



