Jest awans i to najważniejsze. 10 zmienionych graczy w stosunku do meczu z Liverpoolem a i tak powinniśmy to wygrać wyżej. Fatalna skuteczność jak zostało napisane wyżej, do tego kilku graczy powracających po kontuzjach trochę pobiegało. Świetny mecz Giggsa, obrona bez jakiegoś szału ale w porządku. Anderson poza kilkoma fajnymi piłkami, bardzo słabe zawody. Mam nadzieję, że nie potwierdzi się znów reguła, że łapie formę na krótki okres czasu, łamie się po czym po powrocie kopie się w czoło.
Ze Spurs zagra inny skład, zobaczymy czy Ferguson postawi na odpoczywającego dziś Kagawę, który też potrzebuje minut czy już da szansę Rooneyowi. Nie zdziwię się jeśli Szkot desygnuje do gry bliźniaczo podobny skład do tego z meczu z Liverpoolem ale jak zwykle cholera wie co mu siedzi w głowie choć większość składu wydaje się łatwa do wytypowania: De Gea - Rafael, Evans, Rio, Evra - Valencia, Carrick, Clev - Van Persie. Zagadką są tylko lewe skrzydło i to czy zagra Rooney czy Kagawa, chyba, że Japończyk znowu zostanie ustawiony z lewej strony. Wydaje się, że Valencia jest pewniakiem, na Bale'a prawa strona będzie musiała być nakierowana na defensywę i Ekwadorczyk powinien być dobrym wsparciem dla Rafaela.



