Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
grzegorzfcb
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5262
Rejestracja: 10 cze 2008, 13:02
Reputacja: 174
Lokalizacja: Kraina deszczowców

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: grzegorzfcb » 17 sty 2013, 9:32

Professor Chaos pisze: Na plus: Pinto, Masche
Pinto wsadził na konia Thiago podająć mu piłkę, gdy ten na plecach miał 3 rywali. Oczywiście Thiago pepłnił błąd bawiąc się, ale co Pinto sobie myślał to nie wiem :roll: Na pewno plus za grę na linii i wyciągnięcie paru piłek. I tyle, tj IMO za mało.
Masche - dobry w destrukcji, fatalny w wyprowadzeniu piłki, a to w naszej grze podstawa

Song - on z kolei uciekał do przodu. Nie ogarnia gry Barcy więc próbuje grać jak w Arsenalu, może nawet bezwiednie :lol:
W efekcie zdarzało się, że najbliżej obrony był Thiago, ana taką grę on jest chyba jeszcze zbyt niedojrzały tj ryzykuje podając.

Alexis mnie irytuje i fascynuje jednocześnie. nie jest tak, że nic nie umie, bo potrafi przyjąc piłkę mając rywala na plecach a już jego specjalnośc to przyjęcia na klatę. Potrafi też ruchem bez piłki zabrać obrońcę i zrobic przestrzeń. Do prostopadłych piłek też dobrze wychodzi.
Jednak tiki taki nie ogarnia i często potrafi przyjąć piłkę jak drewniak. No i kur... ta jego "skuteczność", to ludzkie pojęcie przechodzi. I zwlekanie z zakończeniem akcji. Przegrzewa się mu mózg lub szuka nie siłę Messiego ? Jednak ma szczęście(na razie), bo Tito w niego i wierzy i co równie ważne, kibice też. Po pudle w pierwszej połowie na CN skandowano jego nazwisko :) Ale też było trochę gwizdów jak schodził, ale i tak mało

Wróć do „Hiszpania”