Poza Tarzanem ciężko kogokolwiek wyróżnić za całokształt we wczorajszym meczu. Masche niby 18 odbiorów, ale też 10 strat. Świetny Messi w pierwszej połowie po przerwie gasł z każdą minutą. Song chyba pobił rekord głupio przebiegniętych kilometrów z piłką przy nodze. Alexis z każdym meczem mnie zadziwia, wielokrotnie już myślałem, że gorzej nie można zagrać, a ten ciągle zaskakuje. Nie wiem czy kiedykolwiek mieliśmy tak nieskuteczną "9".
Pierwszy gol to IMO większy błąd Pinto - miał lepszy przegląd sytuacji niż Thiago, widział ustawienie niemal całej drużyny i rywali, Thiago nawet gdyby się rozejrzał przed przyjęciem (czego nie zrobił i to go zgubiło) miałby jedynie opcję gry do Masche swoją słabszą nogą, co przy takim pressingu gości było także ryzykowne. Pinto powinien IMO w tej sytuacji zagrać do niepilnowanego na prawej stronie Montoyi.



