Song nie tak tragiczny. Tragiczny byłby gdyby popełniał więcej błędów, tracił non stoper piłki, nie było by żadnej korzyści. Imo z meczu na mecz lepiej. Busquetsem wiadomo nigdy nie będzie, ale bez przesady już z tą tragiczną grą.
Za to Sanchez to jest whoa! Vilanova uparcie go wpuszcza, tymczasem jego miejsce jest zdecydowanie na ławce gdzieś poza Barceloną. W zeszłym sezonie już wywracał się w każdej strefie boiska, symulował, marnował wiele setek, choć jakoś te bramki wpadały. Teraz to jest komedia; minuta 40 wczorajszego meczu to tak jakbym oglądał chłopaków z polskiej ligi. Ciekawe czy ktoś w ogóle zdecyduje się na jego kupno za rozsądną cenę. Jedyne co go trzyma w tej Barcelonie to chyba to, że jest młody i ma "czas". Innego powodu nie widzę.



