Harnasia nie piję, bo potrzebna była dyszka i trochę, aby na sylwestra wywaliła mi petarda w dłonii. Koszty duże, a efekty mizerne. Z Warki wyrosłem, Żywiec mi działa na nerwy, nie wiem czemu. Leszek ujdzie.
Piwko ostatnio, tylko dla przyjemności, aby się kulturalniej szło. Bo tanio tym uświnić się nie da rady
Pisakk, Tatra



