Również nie rozumiem fenomenu Pulp Fiction. Filmy oglądam wieczorem i ten przeciągnał mi się i 3 dni zajął, jakoś nie mogłem go skończyć.
Ja ostatnio dorwałem w końcu Ojca Chrzestnego 2, została mi jeszcze 3 część ale jakoś czasu nie mogę znaleźć. Druga za to średnia, po 1 cześci spodziewałem sie czegoś dobrego, a średnio mi sie podobało. Oprócz tego Cast Away - film dobry jak ktoś lubił Robinsona Cruzoe. Mi się strasznie ciągnał, mimo to chyba warto poogladać.
Za to "Made in Poland" - szkoda słów, no film który... aa napisze tylko że jeden z gorszych filmów jakie widziałem.
"Sztos" - całkiem spoko, wiadomo że nie jakaś światowa klasa, ale całkiem przyjemnie się oglądało. Teraz ściagnałem 2 cześć, ale jakiś bład mi wyskakuje, trzeba coś naprawić.
"Sala Samobójców" - takie troche na poziomie made in poland, może troche lepsze.
No i w kinie byłem na Skyfall zajebisty Bond, do najlepszego "Casino Royale" troche brakło, ale tak to chyba 2 w kolejności.
Doktor Oldboy'a oglądałem i nie wywarł jakichś specjalnych emocji. Owszem film dość ciekawy, ale w moim prywatnym rankingu pewnie umieściłbym go gdzieś w połowie.



