Hmh, z pierwszych które mi przychodzą na myśl to Donnie Darko. Efekt Motyla jeszcze dobrze wspominam, choć oglądałem to naprawdę dawno temu. Barton Fink oglądałem kilka dni temu i też bardzo specyficzny. Dom Zły też zostawia silne wrażenia po seansie. Róża w sumie też. Miłość jest też filmem specyficznym i końcówka dość mocna, ale zanim do niej dojdziesz możesz parę razy zasnąć. To inna kategoria filmów niż wcześniej przeze mnie podane, ale staram się rzucać różnego typu filmy. Musimy porozmawiać o Kevinie w sumie też bardzo specyficzny i klimatyczny. Z politycznych to nasuwa mi się JFK. Memento jest też bardzo dobry. Podejrzani to klasyka więc pewnie. Siedem to samo. Więcej grzechów nie pamiętam.
To zupełnie przypadkowe filmy, ale kojarzą mi się raczej z takimi pozycjami, które już po seansie pozostawiały coś w głowie.
Co do obsady to ja jestem skłonny cenić sobie filmy choćby dla jednej roli jednego aktora. Są czasami filmy niewybitne, ale za to takie, gdzie jest jedna tak genialnie wykreowana postać, że i tak ogląda się to świetnie. Dla tego jednego aktora, dla tej jednej postaci.
A Kolekcjoner Kości moim zdaniem jest niezły, nie wiem czemuś się tak przyczepił. Chociaż ja akurat może mam słabość do filmów z Denzelem, ale na filmie w ogóle się nie nudziłem.
EDIT:
Zakochany bez pamięci i Oldboy w sumie też tutaj pasują, bo oba filmy dość dziwne. Ale Oldboy mi dupy nie urwał.
Natomiast co do Pulp Fiction. Przecież to genialny film. Właśnie o te dialogi chodzi. Przecież są ludzie, którzy umieją je na pamięć. I świetnie się go ogląda, czas mija raczej szybko więc dziwi mnie fakt, że oglądałeś go 3 dni. Mnie ten film bawi za każdym razem, jak go oglądam.



