Zgadzam się co do meczu Federera z Tomiciem a przynajmniej jego dwóch pierwszych setów. Do tej pory zdecydowanie najlepszy mecz tego Australian Open, może nie pod względem emocji bo zwycięstwo Szwajcara praktycznie nawet przez moment nie było zagrożone ile ze względu na kunszt i technikę obu graczy. Federer to wiadomo, klasa sama dla siebie, poziom do jakiego nas przyzwyczaił od lat, brawa jednak dla Tomicia za to, że się postawił i to głównie za jego sprawą ten mecz był tak dobry. Nie wiem czego nazywasz go wyszczekanym, akurat dziś to chyba określenie nie na miejscu bo po meczu wypowiadał się z dużym respektem i szacunkiem w stosunku do Federera.
Co do meczu Monfilsa z Simonem to dla mnie nic wielkiego, zasnąć można. Takie trochę beznamiętne przebijanie z jednej na drugą, mam czasem wrażenie, że chłopaki się rozgrzewają przed meczem, tyle, że tu zaraz będzie koniec



