Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kamil232 » 20 sty 2013, 19:31

Pełna zgoda z Morrowem. Nie zgodziłbym się, że zagraliśmy kupę. Oddaliśmy inicjatywę Spursom bo takie było założenie na ten mecz. Ferguson zdecydował się zneutralizować skrzydła Spursów i trzeba przyznać, że w pierwszej połowie udało się niemal w 100%. Jones asekurował prawe skrzydło i Bale wiele tam nie pograł.
W połowie pierwszej połowy Cleverley zmienili się z Welbeckiem skrzydłami i to była bardzo dobra decyzja. Zaraz padł gol, poźniej Welbs jechał na lewej stronie Walkera jak chciał. Szkoda, że nie wpadła druga bramka.

Druga połowa już nieco słabsza. Tradycjnie Lennon jechał z Evrę jak ze szmatą. To jest coś niesamowitego, ale od paru lat z nikim Pat nie ma takich problemów jak z Anglikiem. Nawet Messi jeszcze grając na skrzydle w Barcie go tak nie dymał. Nieco za bardzo się cofnęliśmy pod koniec, ale trudno się dziwić mając dobry wynik. Ale jednak brakowało tych wyjść pod pole karne Tottków, opadliśmy z sił, Welbeck napędzający naszą grę, nie był w stanie już tyle zapierdzielać i w ataku i w obronie. Więcej spodziewałem się po zmianach. Ale Valencia tradycyjnie już można powiedzieć w tym sezonie słaby. Roo też nie potrafił odciążyć obrony i nieco uspokoić w środku pola. Van Persie poza golem też niczego szczególnie nie pokazał, za łatwo tracił piłkę.

Koniec końców pewnie Spursom się ten gol należał, ale gdyby nas Foy nie wydymał to by było prawdopodobnie po meczu. To jest coś nieprawdopodobnego, że będąc w takim położeniu jak był, mając wszystko na tacy nie odgwizdał karnego. W takich sytuacjach człowiek się zastanawia czy facet nie zrobił tego specjalnie, przecież w lepszej pozycji żeby zobaczyć ten faul niż on był nie można było byc.

MGiggs pisał w pierwszej połowie, że Kagawa gra pytę. No od 25-30 minuty zaczął grać lepiej, ale ogólnie mam podobne wrażenie. Zresztą od początku na ten transfer patrzyłem chłodno, ani on nam nie pasuje do taktyki, ani jakoś mnie nie jarał swoją grę w Dortmundzie mimo, że był tam graczem ligi. Początek miał niezły, ale też nic rewelacyjnego. Rozumiem, że właśnie był sprowadzany z myślą o takich spotkaniach, do zagęszczenia środka, i płynnego przejścia do ataku, ale jak na razie pprzeciętnie się z tego wywiązuje. Na ten moment wolę już Roo cofającego się jak np. na wyjazdach z Chelsea i City niż jego.

Pewnie z Realem zagramy coś podobnego, chociaż ja osobiście nigdy nie lubię takiego dostosowywania się do przeciwnika. Na City czy Chelsea wyszliśmy normalnym składem, zawodnicy musieli więcej działać w obronie, Roo się bardziej musiał cofać i to wystarczyło i wypaliło. Rozumiem jeszcze Jonesa do zapierdzielania w środku pola, ale skrzydła powinny być normalne. Clev to nie skrzydłowy, a tam dziś grał. Inna sprawa czy to wynikało z założenia taktycznego czy z powodu tego, że Young jest kontuzjowany, a Valencia bez formy, a Nani dopiero po kontuzji.

W każdym bądź razie mam nadzieję, że w kolejny spotkaniach zagramy skrzydłami Welbz- Nani. Danny jest w świetnej formie i grać musi, a na prawym skrzydle nie wydaje mi się, żeby Nani od Valencii grał słabiej. Mam nadzieję, że brak Naniego jest spowodowany tylko ze względów sportowych, bo jak Fergie będzie usilnie go pomijał bo nie chce podpisać kontraktu to jest sabotowanie samego siebie, bo w tej chwili Ekwadorczyk jest po prostu słaby i niech sobie posiedzi parę tyg. na ławie do powrotu do formy.

No nic jest 5 pkt. przewagi nadal bezpiecznie. Do meczu Kwietniowego z City kalendarz jest w miarę dobry. Cieżki będzie mecz u siebie z Evertonem i wyjazdy do Fulham, West Hamu. Ale trzeba to powygrywać i robić swoje. City nie odpuści, widać, że już wrócili do formy i łatwo nie będzie, ale chyba nikt się nie spodziewał inaczej.
Ostatnio zmieniony 20 sty 2013, 19:51 przez Kamil232, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Anglia”