Tkaczyk zrezygnował definitywnie z gry w kadrze w lutym, Rosiński jest kontuzjowany.
Vive rośnie w siłę ale coraz bardziej odczuwalne także w grze kadry są te powroty reprezentantów do słabej polskiej ligi. Kiedy grali w Niemczech jednak poprzeczka była postawiona zdecydowanie wyżej w każdym meczu. Nie ma przypadku, że czasy największej świetności kadry Wenty zbiegły się z najlepszymi latami Polaków poza granicami naszego kraju w klubowym szczypiorniaku. Teraz mają pole do popisu w LM ale w rodzimej lidze, nie oszukujmy, poprzeczka nie jest postawiona zbyt wysoko co sprawia, że mamy dodatkową składową poza upływającym czasem, która sprawia, że poziom poszczególnych zawodników spada.
Nie ma przypadku, że filarem tej kadry są Jurkiewicz, Jaszka i zdecydowanie najlepszy na tych mistrzostwach w naszych szeregach Shrek, którzy jako jedni z nielicznych wciąż grają w ręczną poza granicami Polski. Co do Jureckiego to nie wiem jak ta drużyna mogłaby funkcjonować bez niego, gdyby reszta drużyny grała na jego poziomie bez medalu nie mielibyśmy prawa wracać. Wielka forma. Syprzak mimo kapitalnych warunków to gracz z zupełnie innej półki.
Niemcy miały zmianę pokoleniową i przeszły kryzys ale są na dobrej drodze żeby niedługo znowu wrócić na salony. Inny kraj, inne tradycje szczypiorniaka, inna liga. W porównaniu z nami ich perspektywy są bajkowe.
Rosja? Nie przesadzałbym, oni IMO od kilku lat są na podobnym poziomie, w tym turnieju mają niesamowitego farta jeśli chodzi o drabinkę. Siadł im pierwszy mecz z Islandią co pozwoliło ustawić grupę i wyjść z drugiego miejsca a teraz mają świetne drzewko, które może im pozwolić zdobyć nawet medal. Mimo tego i tak mieli nerwówkę do ostatnich sekund ze słabą Brazylią. Drzewko mają jednak tak fajne, że teraz grają ze Słowenią czyli obok Węgrów teoretycznie najsłabszą drużyną w ćwierćfinale (a i tak obie stawiam wyżej od Rosjan). A wygrany zagra już o medale. Dlatego tak warto było wygrać naszą grupę bo dawało to naprawdę spore szanse na strefę medalową.



