W 1 połowie mecz toczony w szybkim tempie, dużo niedokładności. Głównym pomysłem na konstruowanie akcji Interu - kontra - a w zasadzie dłuugie piłki posyłane w kierunku Palacio, który albo nie dawał sobie sam rady z obrońcami Romy albo był łapany na spalonym. Dużo niedokładności zarówno z jednej jak i drugiej trony, trzeba by uspokoić grę i precyzję zagrań. Pierwszej bramki nie widziałem, ale z powtórki wynikało że z tą główką Samir nie miał szans. Natomiast przy drugiej spierdzielił ostro Chivu który biernie patrzył jak Piris dośrodkowuje na głowę Destro który uprzedził Ranocchię. Kiedy wydawało się, że jest bliżej 3/4-0 (Samir ratował tyłek obronie), przy rzucie wolnym Cambiasso (ładne dośrodkowanie) niespodziewanie Palacio wyrwał się i ukłuł w pojedynku ze Stekelenburgiem. My też mieliśmy swoje okazje, ale albo brakowało zimnej krwi przy wykończeniu akcji (słupek Guarina) albo ostatniego podania.
Jest szansa na wyrównanie, ale trzeba uspokoić grę, poprawić celność podań. Dużo zależy też od tego kto zachował więcej sił na 2 połowę, bo mecz naprawdę w szybkim tempie. Na plus Samir, Guarin i Palacio któremu przydałoby się większe wsparcie, bo wydaje się osamotniony.
Palacio pudłuje niczym trampkarz
Generalnie nasza gra w drugiej połowie się poprawiła, okazje było ale skuteczność szwankowała. Bardzo szwankowała. I dlatego tak to się musiało skończyć.



