Oglądając skróty 2 spotkań WKS na tym turnieju widziałem więcej groźnych rajdów Gervinho, niż oglądając (prawie) każdy mecz Arsenalu w ciągu ostatnich 1,5 roku, czyli od kiedy u nas gra. Gdyby jeszcze chodziło o klasę rywala... ale chodzi o to, że tutaj po minięciu 2 rywali oddaje piłkę lepiej ustawionemu partnerowi, choć ma takowych partnerów 1 lub 2. Tymczasem w barwach Arsenalu po minięciu 2 rywali wpada w trzeciego, wali nad bramką, albo holuje piłkę poza boisko, chociaż w polu karnym stoi 3-4 lepiej ustawionych partnerów.
Gerv grał dla nas nieźle aż do momentu zeszłorocznego PNA, z którego wrócił przygaszony i grał kaszanę przez cały rok. Może gdyby Słonie w tym roku wygrały, karta by się odwróciła...



