Dokładnie, w momencie uszkodzenia bramki była 86. minuta, czyli 4 minuty do końca + ew. 4 doliczonego z wcześniejszego czasu pierwszej połowy, razem max. 8-9 minut, gdzie tam 13. Zgodnie z logiką sędziego jakby przerwa trwała 40 minut to doliczyłby 40 minut do meczuDr.Football1 pisze:13 dodatkowych minutSedzia pewnie mial pale z matematyki...



