Jesteśmy w wielkiej dupie, bo na bokach obrony kwiczymy. Tragiczny Sagna miejsca w składzie niestety nie straci, a Santos to... inna bajka. O środku obrony nie mówię, bo tam to panuje samba z rumbą. Niezły Szczęsny, choć ta kiwka po golu na 1:0 była zwyczajnie nieodpowiedzialna. Dobrze zauważyłem, że prócz Andre nie było żadnych zmian?



