Co kamera ukaże Roure, to ten stoi przy linii bocznej z miną wielkiego fachowca, tak jakby rozmyślał nad jakimś poważnym zadaniem matematycznym. On nie dyryguje, nie komunikuje się z resztą sztabu (przynajmniej nie widziałem), kompletnie nie reaguje na to co się dzieje na boisku. Trenerem w tej chwili jest cały zespół Barcelony, a nie ten gość. Moje nastawienie do niego przekracza granice sceptycyzmu, dodatkowo sądzę, że przy linii bocznej można by było postawić kukłę, Cuencę albo mnie i efekt byłby taki sam.Professor Chaos pisze:Z tego co wiem to Roura podczas każdego meczu jest w stałym kontakcie z Tito.
Jeśli jednak faktycznie Vilanova cały czas ma wpływ na wszystko co się dzieje (co jest wręcz niemożliwe), to uważam że przez pryzmat Guardioli uznaje się go jako wielkiego fachowca, a tak naprawdę może okazać się głąbem. Guardiola wprowadził wiele zmian, często reagował na sytuacje boiskowe, czasem źle czasem wspaniale. A Vilanova? Lubi się powykrzywiać, kurtuazyjnie zachowywać na konferencjach, ale do tej pory nie zrobił nic prócz olewania Villi. Nie twierdzę też, że jakaś ogromna modyfikacja jest potrzebna, ale z mojej strony wygląda to tak, jakby to Vilanova miał już dość Barcelony i uciekał po sezonie.



