Re: FMy

Awatar użytkownika
BarcaQzYN
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5710
Rejestracja: 06 lip 2007, 15:48
Reputacja: 93

Re: FMy

Post autor: BarcaQzYN » 06 lut 2013, 14:21

Jestem w połowie pierwszego sezonu więc czas zacząć jakieś podsumowania.
Najpierw co do mojej kariery. Gram Newcastle, na półmetku jestem na 4 miejscu w tabeli, tracę do 3 Spurs 1 pkt, ale mam zaległy mecz. Dwie czołowe lokaty ze sporą przewagą okupują obie drużyny z Manchesteru. Za moją ekipą są kolejno Chelsea, Liverpool, QPR i Arsenal. Także raczej nie ma dużych niespodzianek - oczywiście poza QPR, ale oni mają o wiele większy potencjał w FMie niż w rzeczywistości.
W kilku innych ligach też nie ma wielkich niespodzianek:
Francja: PSG, Lille, Lyon, SE, Marsylia
Hiszpania: Real, Barca, Valencia, Saragossa, Bilbalo, Atletico
Portugalia: Benfica, Porto, Sporting

Ale już we Włoszech i przede wszystkim w Niemczech jest bardzo grubo....:
Włochy: Juve, Sampdoria, Palermo, Chievo, Fiorentina... Milan, Napoli, Lazio i Inter w środku tabeli.
Niemcy: Wolfsburg, Bayern, Frankfurt, Hoffenheim. I UWAGA: BVB NA OSTATNIM MIEJSCU, SCHALKE TYLKO PKT WIĘCEJ !
Klopp poleciał już dawno, ale jednak Borussi nadal się nie wiedzie, a LEWANDOWSKI PODPISAŁ NOWY KONTRAKT...
Co ciekawe w Lidze Mistrzów Borussia poradziła sobie bardzo dobrze i nie miała problemów z awansem do kolejnej rundy. Zobaczymy jak pójdzie im w starciu z Barceloną :P

Bardzo poważne błędy gry, teraz trochę na temat silnika meczowego...
Generalnie gra się przyjemnie, wygląda na to, że piłkarze naprawdę słuchają poleceń wydawanych w trakcie meczu, działają rozmowy motywacyjne itd, ale jest jeden błąd który wkurwia mnie niesamowicie:
80% bramek tracę w ten sam sposób. Idzie dośrodkowanie w pole karne, które bez problemu mógłby wyłapać mój bramkarz, ale nie rusza do piłki. Na piłkę czeka osamotniony napastnik rywali, osaczony przez dwóch moich obrońców, mimo to spokojnie wyskakuje i kieruje piłkę głową do bramki. Nikt na to nie reaguje. Próbowałem robić różne rzeczy z obrońcami, ale nic nie pomaga. Teraz wszystkim kazałem się nauczyć krótko kryć rywali. Zobaczymy czy to przyniesie jakikolwiek efekt... Ale fruustrujący jest ten błąd.

Jest jeszcze jeden, ale to drobny. Robiłem wszystko aby ograniczyć strzały z dystansu Hatema Ben Arfy, ale nie mogę go jakoś przekonać :D wpada na 20 metr i wali... Ale tylko on co ciekawe.

Wróć do „Hyde Park”