Z całym szacunkiem dla Lewego, ale czy on się odnajdzie w innym klubie? Wszyscy w BVB grają na niego - Groskrojcy, Rojsy, Kuby, Piszczki, Gyndogany, Gece i tak dalej. Oglądam sobie (co prawda jednym okiem) mecz z Irlandią i przepraszam - jak on odejdzie z klubu, w którym ma markę i mnóstwo podań oraz dwóch rodaków w składzie to jak on chce sobie poradzić w takim Bayernie, Manchesterach czy Realach? Zginie i będzie żal zmarnowanego talentu.
W nowym klubie nie będzie już pupilem Kloppa, nie będzie kolegów, którzy każdą piłkę adresują do niego, nie będzie krajanów.



