Uczniowie vs nauczyciele :)

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Post autor: petru » 03 cze 2005, 16:48

To tak podsumowując z tygodnia. Babka od mechaniki (strasznie do konia podobna, na lekcji cały czas mówimy do niej wypchaj się sianem, albo rżymy) mówi do gościa "Ty jesteś gorszy niż... i tu sobie sam dopowiedz.." "Niż ty!". Trochę się zdenerwowała...
Na lekcji dziś niestety uwaga za leżenie na krzesłach przez całą lecję (trzy sobie cfaniacko wziąłem :twisted:) i spiewanie "Marysia ja chce o domu" ( nauczycielka to Maria:twisted:).
Na matematyce przychodzi gości pomachując butterfly'em, nauczycielka nic. Potem w środku lekcji wyszedł jak babka stała przy drzwiach, patrzy się, zatrzymał się, ale ona nic nie robi, wzruszył ramionami i poszedł do domu.
Informatyka, wolne, czas wystawiania ocen, więc kazdy nic nie robi, a gość liczy. My na gg składamy szczeniacko niemoralne propozycje kobietom po 40. No niestety facet zauważył stanął sobie za plecami i patrzy jak kumpel pisze, "wpier. ci w d.. larwo" itp. Takich kontaktów było trzy, wszystkie zauważył niestety :? ... 8). Trudno :lol: :lol:. Ogólnie mam rewelacyjną szkołę, w tym miesiącu już 3 plecaki poszły przez okno, jak się goście wnerwiali na siebie. 3 razy przyszedł dyrektor, bo widział przez okno :shock:. Straszny SSman.


A jeszcze niedawno mieliśmy odwiedziny judaszy z osiedla pod szkołą. Kręcili się przez pół h, zatrzymali się przy fiacie Panda, zaczęli grzebać, nagle kolega przez okno drze się "Zostaw to radio, uju!".

Palenie ogniska w garnku zostawionym pod oknami pokoju nauczycielskiego, gdzie chodzimy na peta tak raz na 2 tygodnie :D. Melanie z drugiego piętra na malucha fizyczki po każdej lekcji z nią. Zresztą co się dziwić. Już tu pisałem, że kiedyś dostała kopertę, spojrzała do środka i zobaczywszy 200 zł powiedział, że na cukierki nie zbiera. Teraz nowy sezon a ona znowu nie wzięła :shock:. "No to armagedon, rozwali nas" myślimy. I rzeczywiście. Koledzy piszą egzamin całoroczny, oddają i słyszą, że nie wiadomo czy będzie się jej chciało poprawić. A na egzaminy poprawkowe w sierpniu nie przychodzi :?. Zresztą u niej albo masz 3 albo 1, dlatego jak nie wzięła koperty, to wszyscy pełno w gaciach po raz pierwszy od początku roku. Wchodzi do klasy pyta się która my jesteśmy klasa, "I d"- "niemożliwe, ze tak cicho". Ale lajtowo wszyscy zdali, tylko po lekcjach musieli czekać 5 godzin :shock:. Od 13 do 18, aż łaskawie kogoś o klasy wpuści. A zdawalo więcej osób niż na maturze :twisted:. Było tak wchodzisz i na wejściu masz dopa, tylko trzeba było pogadać na tematy niefizyczne. Facet z drugiej klasy dostał pozytywną ocenę, bo miał na imię jak jej syn :shock:. Kobieta chyba jeździ cały czas na psychotropach...


No i tyle co było w tym tygodniu. Pisze teraz bo jakiś miesiąc temu obiecałem, że napiszę jutro :twisted:. Zdeka to niespójne, ale jak macie nerwy to się doczytacie. Mi się już nie chce poprawiać. No i jak to przejrzałem, to tacy duzi z nas chłopcy, a tacy szczeniaccy :D.

Wróć do „Hyde Park”