Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 10 lut 2013, 15:24

red85 pisze:W takim razie wypada mi podziękować, że podzieliłeś się z nami, że jarasz się już meczem z Realem. Oczywiście, nikt Cię do dywagowania ani do czytania innych postów nie zmusza.
Nie wiem, może jestem przewrażliwiony ale w Twojej poprzedniej wypowiedzi wyczułem niewielką dozę krytyki/ironii i miałem odczucie, że jeśli temat Cię nie interesował to wystarczyło to zwyczajnie olać i przemilczeć.
red85 pisze:Niekoniecznie. Ferguson pokazywał mu, że wierzy w jego talent, że jest naprawdę blisko pierwszej drużyny. Wystarczyło jeszcze trochę więcej pracy.
Czułem, że taka odpowiedź właśnie padnie. IMO to nadal jest brak konsekwencji i dawanie młodemu lizania tortu przez szybę. Jeśli był słaby w rezerwach i nie zasługiwał na grę w pierwszym składzie to jaki był sens sadzania go na ławce skoro i tak nie miał szans powąchać murawy nie licząc jednorazowych ogonów przy prowadzeniu 3:0/4:0. Siadając na ławce albo jest gotowy do gry dla pierwszej drużyny albo nie, Francuz był w gorącej wodzie kąpany i zbyt niecierpliwy, z tym zgoda ale rozumiem jego frustrację kiedy mówi mu się jak się w niego wierzy, przed sezonem obiecuje złote góry, daje się mu sygnały powołując do pierwszego zespołu, że wszystko idzie dobrze a we wspomnianym meczu z Blackburn, w którym do dyspozycji nie było żadnego nominalnego środkowego pomocnika (Carrick grał w obronie) Ferguson wolał postawić w pomocy na bocznego obrońcę bez doświadczenia w grze na tej pozycji. Inna kwestia to jak do wychowywania młodzieży ma się fakt, że z rezerw do pierwszej kadry i na ławkę co powinno być nagrodą za postępy pcha się gościa, który co prawda ma talent ale w tych rezerwach gra naprawdę słabo? Co wtedy mają sobie myśleć inni młodzi, ciężko pracujący na szansę w United chłopcy?

Nie wiem, może Fergie liczył, że samo posadzenie Francuza na ławce wystarczy żeby go przekonać ale Szkot trochę moim zdaniem zatrzymał się w połowie drogi ani nie trzymając się zasady, pracuj ciężko, może za rok ani nie udowadniając, że wcielanie Pogby do pierwszego składu miało jakiś sens i do czegoś prowadziło. W przypadku Morrisona, który nie był przecież mniejszym talentem Szkot nie był nawet na tyle ugodowy bo młodego Anglika nie wcielał tak często do kadry pierwszego zespołu. Jak wspominałem wcześniej, wina moim zdaniem leży po wszystkich stronach, może nie w równych częściach ale każdy trochę zawalił. Inna kwestia, że jeśli Pogba faktycznie chciał dla nas grać i zależało mu na koszulce z Diabłem to by teraz biegał na OT bo przecież z Manchesteru nie został wygnany, wręcz przeciwnie. Z niewolnika nie ma pracownika, to nie był i pewnie nigdy by nie był "nasz człowiek" nawet w erze najemników, tak wybrał, ma to co chciał i wygląda na to, że wybrał dla siebie naprawdę dobrze więc nie ma sensu dalej się rozwodzić nad tym tematem.
red85 pisze:Toure w tym sezonie gra przeciętnie jak na wyznaczone w tamtym sezonie standardy, więc jego nieobecność wcale IMO nie miała wielkiego wpływu na poczynania City. Wczoraj zagrał, a MC wyglądali tragicznie. Inaczej - Soton zagrało świetne zawody, ale to nie dziwne - jak już powiedziałem, kiedy murawy nie wącha Gaston to Święci wyglądają ostatnio świetnie :D Nawiasem mówiąc przyglądam się od dłuższego czasu Schneiderlinowi i rośnie kawał defensywnego pomocnika. Jesli dalej będzie czynił postępy to wcale bym się nie obraził gdyby przyszedł jako następca Fletcha.
Toure w tym sezonie nie błyszczy pamiętając to co robił w poprzednim sezonie, też o tym pisałem przy podsumowaniu rundy ale mimo wszystko jest moim zdaniem istotna różnica między Garcią czy Rodwellem a Iworyjczykiem dla City. Nie ma IMO przypadku w tym, że ekipa Włocha podobnie jak przed rokiem hurtowo traci punkty w czasie PNA. Wczoraj Yaya zagrał słabo jak całe MC ale podejrzewam, że lada moment Obywatele się obudzą i dlatego dobrze dzisiaj byłoby zgarnąć 3 pkt.

Pełna zgoda co do Schneiderlina. Francuz ostatnio wygląda bardzo fajnie, jak i całe Southampton. Z Corkiem od pewnego czasu tworzą bardzo ciekawą parę środkowych pomocników. Zastanawiam się tylko ile zasługi w ostatnich wynikach tej ekipy jest w pracy Pochettino a ile roboty odwalił Adkins bo już przed jego zwolnieniem Święci wyglądali co najmniej przyzwoicie. Faktem też jest, że ostatnio lepiej im się wiedzie jak Ramireza nie ma na boisku ale ja bym Urugwajczyka jeszcze nie skreślał, prędzej czy później może odpalić bo sprawia wrażenie, że stylem powinien się odnaleźć w tak grającej ekipie. Jego wczorajsza nieobecność ponoć podyktowana była jakimś urazem po meczu z Wigan.

Cholernie jestem ciekawy dzisiejszego meczu i naszego składu. Ferguson już zapowiedział, że dzisiaj i w środę zobaczymy dwie różne jedenastki. Nie wiem na ile wypowiedź Moyesa o terminarzu przed dzisiejszym meczem jest prawdziwa ale jeśli faktycznie tak powiedział to jeszcze bardziej lubię gościa :)

Wróć do „Anglia”