Getafe przyjechalo po baty to sie ich doczekalo. Malo wymagajacy przeciwnik na tle ktorego wreszcie blyszczal Sanchez. Z meczu wiekszych wnioskow nie mozna wysuwac bo przeciwnik nie istnial. Braki kadrowe byly do nie zastapienia co przelozylo sie na katastrofalna gre w defensywie. Szkoda ze Messi nie wykorzystal paru sytuacji a mial kilka klarownych.
Mecz o 12 i o dziwo nie ogladalo sie go zle. Po sobocie czlowiek wstaje i moze wlaczyc wreszcie cos ciekawego w tv. Potem zamiast standardowego browara na meczu jest kefirek i jazda. Nawet frekwencja na trybunach byla wyzsza niz na GD w wakacje. Moze warto taki wariant jeszcze pocwiczyc? Osobiscie wole mecz w nd o 12 niz o 21.


