Re: FMy

Awatar użytkownika
piotrcies
Michael Carrick's Red Army
Michael Carrick's Red Army
Posty: 47658
Rejestracja: 03 maja 2008, 21:16
Reputacja: 8411
Lokalizacja: Wrocław

Re: FMy

Post autor: piotrcies » 12 lut 2013, 17:13

A ja muszę powiedzieć, że gra jest genialna, po wielu perypetiach wreszcie przekonałem się do tej edycji. Grając Tottenhamem (mistrzostwo w pierwszym sezonie i dalej już nie chciało mi się grać, bo to było już bez sensu :P ) stworzyłem jedno ustawienie, które chyba będzie towarzyszyć mi podczas wszystkich karier w Anglii. Ktoś pisał, że 4-4-2 się nie sprawdzi, muszę temu zaprzeczyć, co więcej, zrezygnowałem z jakichś rozgrywających, defensywnych pomocników, schodzących napastników i innych tego typu udziwnień i gram prostym ustawieniem z klasycznymi skrzydłowymi starego typu (śmigają przy linii, ale mają trochę swobody, więc dryblują często do środka), dwoma napastnikami (jeden jest takim snajperem, drugi ma grać trochę za jego plecami i zgrywać do niego piłki z dośrodkowań, ale ten bardziej defensywny zwykle strzela więcej goli), dwoma box to boxami, którzy mają zapierniczać od pola karnego do pola karnego, generalnie muszą być piłkarzami (lubię to określenie) mobilnymi i radzić sobie w każdym aspekcie rzemiosła. Obrona klasycznie - środek jak to środek (nie ma żadnych Pique'ów, czy innych Thiagów Silvów wyprowadzających piłkę - laga do przodu i pozamiatane, a nie jakieś pierdzielenie się), boczni zapierniczają, aby dośrodkowywać (stąd też może te zejścia skrzydłowych, bo latający jak szaleni BO wystarczają w bocznych rejonach boiska w akcjach ofensywnych). I co najważniejsze - to się sprawdza, bo moje zamysły są realizowane - środkowi obrońcy są wysunięci i atakują rywala już w okolicach połowy boiska (przez to tracę sporo bramek, ale o dziwo - bez przesady), skrzydłowi dużo asystują, ale swoje też strzelają, napastnicy nakurwiają bramki, środkowi pomocnicy są wszędzie (mają zresztą najwięcej km przebiegniętych w sezonie, jakimkolwiek klubem bym nie grał). Jest moc.

Zacząłem Tottenhamem, gdzie strzeliłem 99 goli, straciłem 46, a mistrzostwo zdobyłem w ostatniej kolejce i to dzięki różnicy bramek. I to by było na tyle.

Fajniej gra się Notts Co. Chłopcy są mocno ograniczeni pod względem piłkarskim, ale 99 pkt w League 1 dało mi zwycięstwo i awans. Fajnie gra czarnulek Showunmi, który jest silny, (w miarę) szybki i na tym jego atuty się kończą :P Przed sezonem Championship poszalałem i sprowadziłem kilku fajnych piłkarzy - Campbella z NUFC na wypożyczenie (fajnie wygląda pod względem atrybutów, ale gra dość chimerycznie), czarnego Norwega z City (i ma naprawdę "czarne" atrybuty, bo jest przechuj fizycznie, a i technicznie, o dziwo, daje rade [Ibrahim go zwą]), a na skrzydle pomyka teraz Pennant, którego kontrakt z rzeźnikami się skończył, przez co wylądował w klubie, w którym stawiał pierwsze kroki. I to jest chyba największa indywidualność tego zespołu :wink: Może się utrzymam, może nie, na razie po kilku kolejkach (po pięciu dokładnie) mam 2 wygrane, remis i 2 porażki, odpadłem też z COC, ale tym się nie przejmuję, przecież zdobędę FA Cup.

Jest moc :wink:

Wróć do „Hyde Park”