W moim pierwszym sezonie gry w LM (a drugim sezonie ogólnie) trafiłem do grupy A z Barceloną, Benficą i Bayerem Leverkusen. Nie liczyłem na awans, stwierdziłem, że 3 miejsce nie byłoby złym rezultatem.
Ale w pierwszej kolejce na St James'es Park przyjechała Barcelona i bardzo szczęśliwie zremisowała 1:1. Potem przyszła pora na wyjazdowe zwycięstwo 4:1 z Leverkusen. Następnie dwukrotnie pokonana Benfica i jazda na Camp Nou. Sprawiedliwe 1:1 i awans stał się faktem. W ostatniej kolejcie rozprawiłem się jeszcze 6:1 z Leverkusen i zająłem pierwsze miejsce z bilansem 4-2-0 i bramkami 16-6 !
Nie Newcastle było jednak największą sensacją LM. W grupie G z Mlianem, Schakhtarem i Olympiacosem rywalizował Śląsk Wrocław! Mistrzowie Polski ugrali 10 punktów i awansowali z drugiego miejsca przegrywając z Milanem jedynie różnicą bramek. Co ciekawe stracili najmniej bramek w całej fazie grupowej - raptem 3
Przyszedł czas na losowanie, więc oczywiście po cichu liczyłem na wyjazd do ojczyzny i dwumecz ze Śląskiej. Z drugich miejsc awansowały też np Dynamo Zagrzeb czy Lille więc przystąpiłem do losowania z dużymi nadziejami. Los okazał się dla mnie megaszczęśliwy - ŚLĄSK WROCŁAW !! Choć oczywiście oni też pewnie się ucieszyli, bo byłem raczej jedną ze słabszych ekip, które zajęły pierwsze miejsce.
Szkoda że zagram z nimi dopiero za 2 miesiące



