Najlepsza decyzja Sandro od bardzo dawnaFani Barçy, którzy regularnie uczęszczają na mecze rozgrywane na Camp Nou, już jakiś czas temu zauważyli, że na trybuny wrócili kibice (a razem z nimi przyśpiewki) od dawna nie widziani na stadionie. Nie jest żadnym sekretem, że są to kibice uważani za radykalnych, którzy zostali wyproszeni z Camp Nou za mandatu prezydenta Laporty.
Po nieudanej próbie utworzenia Grada Jove, trybuny zorganizowanego dopingu, jednej z obietnic wyborczych Sandro Rosella, zdaje się, że zarząd stara się jednak wcielić ten projekt w życie, ale... nieoficjalnie, mimo że katalońska policja stanowczo odradzała ten pomysł. Informację przekazał Sique Rodriguez z radia SER: na Camp Nou działa "minigrada jove".
Grupom kibicowskim udostępniane są specjalne pakiety biletów: po 25 wejściówek na mecz dla każdej z grup, które sprzedają je swoim członkom za 15-25 euro, niezależnie od tego czy są to socios czy nie. Jedyny warunek ze strony zarządu Barçy: zero przemocy i bez konfliktów.
Oficjalnie FC Barcelona zaprzecza, by taka sytuacja miała miejsce. Nieoficjalnie, przyznaje, że nadal pracuje nad wcieleniem projektu Grada Jove w życie. Bilety trafiają do kibiców uznawanych za radykalnych, z zakazem wstępu na Camp Nou. Do takich przypadków dochodzi też w meczach na Miniestadi i w spotkaniach drużyny
Kuman i ch mnie obchodzi kim oni sa i jaka maja za soba przeszlosc. Wazne ze wreszcie na CN bedzie glosniej niz w teatrze. Dotyczy to tez paziow co jada na mecz i zachowuja sie ciszej niz ja w pubie.


