Tak zgadzam się z nim bo sam potwierdzasz taki wniosek tymi słowami:Daaaamian pisze: Znaczy się zgadzasz się z wnioskami metola? Interesuje mnie to, bo - jak już wspomniałem - nie mam pojęcia na jakiej podstawie wyciągnął je nasz niebieski kolega.
Skoro, mimo tego, że Suarez oszukuje dalej go lubisz, wspierasz i w konsekwencji powyższych bronisz to w pewnym sensie jego oszukiwanie legitymizujesz. To troche tak, że odniose się do mojej drugiej platonicznej miłości - polityki, jakbyś mówił tak: *tutaj nazwa partii* kłamie i kradnie ale ja i tak będę na nich głosował bo to dobrzy politycy są. Duży chłopak jesteś to powinienes skumać niekonsekwencje.Daaaamian pisze:Lubi, wspiera czy broni Suareza, więc jednocześnie daje mu przyzwolenie na oszukiwanie na boisku i mu to odpowiada.
Chcesz popierać, kibicowac i wspierać oszusta i kłamce, Twój wybór, Twoja sprawa. Tylko potem nie udawaj zdziwionego jak ktoś Ci napisze, że popierasz oszusta i kłamce.
Że napisze jeszcze inaczej, bierzesz piłkarza z całym dobrodziejstwem inwentarza.
Darek Wołowski co z reguły pieprzy dużo bez sensu pisze:Wbrew pozorom nawet zwykły kibic ma swoją rolę do odegrania w tej kampanii. Zamiast wspierać symulantów w swojej ulubionej drużynie, może ich wyśmiewać i piętnować. Gdy oszustwo piłkarza zostaje upublicznione, gracz musi najeść się wstydu, a nie zostać rozgrzeszony za działanie na korzyść zespołu. Następnym razem biegnąc w pole karne poczuje wyraźnie, czy rywal go "dotkniął", czy nie. Jeśli udzielimy piłkarzom cichego przyzwolenia na nurkowanie, skażemy się na udział w zbiorowej mistyfikacji.



