Sorry, ale zakłamanej i pełnej hipokryzji argumentacji o biednym, pokrzywdzonym Interze nie można pozostawić bez kontry w postaci przypomnienia nie tylko otrzymanych nie tak dawno od sędziów tytułów, ale i tylko jednego meczu z tego sezonu, po którym jakoś nikt nie narzekał. A przecież tam błędy sędziego były oczywiste, wytykanie ich nie polegało na potężnym naciąganiu łokcia czy wytykaniu każdego minimalnego spalonego.
Zderzenie z ziemią, nagłe rozpoczęcie traktowania Interu przez sędziów na równi z innymi ekipami musiało zaboleć. Wierzę, jako fan Milanu po 2006 roku przeżywałem to samo.



