W rewanżu miałem olbrzymią chęć ich zmiażdżyć i kazałem cisnąć od pierwszej do ostatniej minuty. Wygrałem 5:0, a w końcówce sędzia nie uznał jeszcze dwóch bramek dla mojej drużyny, obgwizdując spalone (których raczej nie było...)
Tak więc zagram w LM drugi raz z rzędu
W poprzednim sezonie przytrafiła mi się tylko jedna bardzo smutna historia. W finale Pucharu Anglii z Chelsea grałem jak równy z równym, po 90 minutach było 2-2, po 120 minutach również 2-2, sędzia doliczył aż 3 minuty do drugiej części dogrywki... i w 122' 35'' straciłem bramkę na 3-2 ...
Znowu trafiłem do grupy z Barceloną



