Re: Inter Mediolan (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Re: Inter Mediolan (zbiorczy)

Post autor: Babel » 19 lut 2013, 17:10

Obecna polityka jest chyba taka, zeby zmieniać trenerów dopóki nie "zażre". Jest to jakas metoda, bo moze w koncu pojawi ktos taki jak Conte w Juve. Tylko, ze to wcale nie musi prędko nastąpić, a kolejni zawodnicy coraz prędzej zbuduja sobie pozycje silniejsza od kazdego nastepnego szkoleniowca. Na moje oko to złe, powoli stajemy sie druga Chelsea (taka dla ubogich, juz widze jak Inter grałby kupujac Hazarda czy Mate :P), gdzie kazdy nastepny trener bedzie musiał przechodzic szybki kurs lawirowania miedzy wielkimi oczekiwaniami wlaściciela a dogadaniem sie z tzw. "szatnia", troche ograną, wygraną i niekoniecznie zmotywowana do dalszych sukcesów. Patrzcie na Guarina. Chłop jest absolutnym liderem Interu, ale ostatnio jakby w ogole nie brał udziału w grze defensywnej, a wyraźne zespoł tego potrzebuje. Odkad gra tuż za napastnikami w ogole go nie interesuje go bieganie w druga strone. Coś jest nie tak z jego nastawieniem, bo nie sadze zeby nikt mu nie zwrocił uwagi na jego udział w defensywie w takim meczu jak z Violą. Tak naprawde jest na poczatku drogi do bycia gwiazdą, a juz wiedzac jak ważna postacia jest dla gry ofensywnej Interu na boisku sam wyznacza sobie role. A przeciez jaki z Kolmubijczyka ofensywny pomocnik? Silny jak tur robotnik środka pola z umiejetnoscia dobrego podania, gry kombinacyjnej i kurewskim młotkiem w nodze. Jest bardzo potrzebny, ale o zrobieniu z niego ofensywnego pomocnika zadecydowała potrzeba chwili, jego uniwersalność i "bezrybie" na tej pozycji. Jak drużyna jest w defensywie to on jest potrzebny w defensywie. Zaden z niego generał druzyny czy wirtuoz, na którego mają pracowac inni. Przez kilka dobrych meczów nie stał sie nagle Ozilem czy Xavim!

Moim zdaniem kluczowe z punktu widzenia przyszlosci klubu to cierpliwosc i konsekwencja oraz pokazanie, ze to nie piłkarze rzadza w klubie. Wlasnie z tego punktu widzenia zwolnienie Stramacciniego moze umacniac pozycje graczy, którzy absolutnie w pierwszej kolejnosci zasłuzyli na zjebe po meczach ze Sieną czy Fiorentiną. To pierwsza robota Włocha w seniorskiej piłce, on musi popełniac błedy - podkresla to nawet Capello. Mozna go troche porównac do mlodego lekarza, który wyciał kilka wyrostków robaczkowych i chwile pozniej nagle samodzielnie musi przeszczepic serce. Fakt, Andrea troche za dużo miesza z tymi ustawieniami, nawet zawodnicy mogą byc skołowani i nie nadążac za trenerem, chyba tez po tej dobrej serii za bardzo zaufał drużynie i byc moze dał sobie wejść na głowe, ale jesli sie pomylił to powinien dostac szanse do wyciagniecia wnioskow i naprawy. Biorąc pod uwage w jakiej sytuacji przejął Inter: odbywa sie tzw. zmiana warty, a sadzac po kolejnych ruchach to duze znaczenie w kwestii nowych zawodnikow ma ich cena i wiek, wiec wracajac do poprzedniego porównania, on te operacje wykonuje w szpitalu polowym w samym centrum wojny. Gra jest niestety coraz gorsza i tu zawsze zwolennicy zmian będą mieli racje i jesli zapadnie taka decyzja to i trudno do Morattiego bedzie miec pretensje. Jednak w tej chwili powinien dostac wsparcia od Morattiego, przynajmniej do konca sezonu. Zreszta teraz nie zakontraktujemy nikogo poważnego, wiec w lecie znowu bedzie ta sama historia. Media w kazdej sytuacji beda go zwalniac i zatrudniac innych - taka ich rola. Nie jestem bezkrytycznym zwolennikiem Stramaccioniego, ale następny trener trafiajac do Interu będzie musiał wyeliminowac te same rzeczy i tez bedzie potrzebować czasu. Chyba, ze Inter zatrudni jakiegos cudotwórce albo wizjonera. Stramaccioni ma te przewage nad ewentualnym następnym szkoleniowcem, ze przynajmniej w teorii wie co nalezy zmienic. Warto pamiętać, ze zmiana nie musi byc wcale zmianą na lepsze, a juz gdzies tam powoli Inter balansuje na granicy smiesznosci i powagi, jako ewentualny pracodawca dla poważnych szkoleniowców.

Wróć do „Włochy”