Zagraliśmy fajne zawody, ale w drugiej połowie, po bramce, podobnie jak z Wolfsburgiem, daliśmy się wciągnąć w wymianę ciosów, zamiast kontrolować grę, ale na szczęście dobre zmiany Juppa wszystko przywróciły do porządku. Słabiutki dzisiaj Ribery, pracował nawet sporo z tyłu, ale z przodu go nie było prawie w ogóle widać.
Schweinsteiger odpowiednio się zawiesił, szkoda, że Javi nie zrobił podobnie.
Te wejścia graczy Arsenalu na pograniczu chamstwa czasami, szczególnie Arteta mógł czerwoną wyłapać za to wejście prostą nogą.
W rewanżu powinien być spokój i klepanie.


