
Szkoda, że sędzia musiał dołożyć swoje trzy grosze w tym meczu. Dopóki nie pozwolił grać w siatkówkę było dobrze. Potem 2-0 było kwestią czasu. Alves, który całkiem nieźle wyglądał w tym meczu popełnia fatalny błąd schodząc do środka za Pique i Puyolem. Z 1-0 dałoby się wyjść, z 2-0 jest niemożliwe przy takim autobusie Milanu.
Pieprzenie Roury o tym, że rewanż będzie wyglądał zupełnie inaczej można sobie wsadzić. Na autobus nikt nic w Barcelonie nie poradzi bo to my jesteśmy problemem.
Szpaku też dał popis. "Balotelli nie opanował piłki, Serżi Busket, Żrodi Albiego"
Tak w ogóle jak dobrze pójdzie to wszystkie hiszpańskie ekipy mogą odpaść już na początku fazy pucharowej z LM/LE



