Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
(L)oczkerson
O Captain! My Captain!
Posty: 11675
Rejestracja: 01 gru 2004, 12:52
Reputacja: 621
Lokalizacja: W-wa

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: (L)oczkerson » 27 lut 2013, 11:18

Ja myślę, że problem Barcelony leży w samym pomyśle na atak. Drużyna teraz jest dostosowana w 100% do tiki-taki i do grania na Messiego. Na skrzydłach piłkarze grają tak by uruchamiać Messiego, a nie by stwarzać okazje dla siebie. Oni mimo tego, że grają wysoko są elementem rozegrania, a nie ataku i dlatego też na lewej stronie gra Iniesta. Iniesta, który jest doskonałym zawodnikiem, ale ze strzelaniem goli to wiele wspólnego nie ma, jest rozgrywającym. W konsekwencji Andres i Cesc kotłują się w tej samej strefie. Cholera wie czy bardziej sobie pomagają czy przeszkadzają w tych najważniejszych spotkaniach (innych nie oglądam), a dla Messiego nie ma alternatywy w wykończeniu. Barcelona tu robi błąd i zdecydowanie lepiej to wyglądało gdy na lewym ataku grał Villa. Zamiast trochę zdywersyfikować atak, by mieć więcej niż jeden pewny środek na zdobywanie bramek wali cały swój potencjał ludzki w grę na Messiego. W zasadzie to nie dziwi bo Messi jest najefektywniejszym graczem w futbolu. Efekt więc jest fenomenalny, ale do momentu, gdy Messi strzela. Z Milanem i Realem Messi został wyłączony i Barcelona nie wiedziała co ma zrobić. Barca potrzebuje skutecznego skrzydłowego napastnika. I musi dojrzeć do tego by grać w ataku nie tylko na Messiego, ale też na tego drugiego. Może i Leo strzeli o 15 goli mniej, ale przynajmniej Barcelona będzie miała więcej opcji, będzie miała jakąś alternatywę w takich spotkaniach jak te z Milanem czy Realem, gdzie Bluagrana nie była w stanie nijak się dostosować do przebiegu meczu. Nie miała alternatywy. A w typowego wysuniętego napastnika nie wierzę, to by była dla Barcelony zbyt duża rewolucja.

Wróć do „Hiszpania”