Nie wiem czemu cały czas posługujesz się hiperbolami. Albo kompletnie nie ma zagrożenia, no zero, nul, nicziwo! Albo już straszenie wojną, która czai sie dosłownie za każdym najbliższym krzakiem i rzekoma masa ludzi, która w to wierzy, rusofobia zaawansowana, zaściankowość i ciemnogród.
A ja nie bawie się w prognozowanie, jak już coś spekuluje to zaznaczam, ze poruszam się w głębokim political fiction. Podaje jedynie fakty.
Rosja zbroi się na potęgę, organizuje manewry wojskowe, których motywem przewodnim jest atak na Polskę. Prezydent Putin wygłosił przemówienie w którym podkreślił troche dwuznacznie, ze w najbliższych latach możemy spodziewać sie głębokich zmian geopolitycznych. Komisja obrony parlamentu brytyjskiego opracowała ekspertyzę w której oświadcza, ze te zbrojenia Republiki Rosyjskiej bezpośrednio zagrażają suwerenności Królestwa, Prezydent Szwecji otwarcie przyznaje, że na gwałt potrzebne jest dozbrojenie i zmodernizowanie armii bo jej obecny stan kompletnie nie gwarantuje jakiegokolwiek poczucia bezpieczeństwa (te dwa kraje, do spółki z Estonią Finlandią, Dania i Norwegią rozpoczęły zresztą ścisłą współpracę, póki co oficjalnie gospodarcza ale nikt nie ukrywa, że głównym jej celem jest zacieśnienie współpracy militarnej) itd, itp!
A Ty tutaj teraz, mimo powyższych faktów, mimo doświadczeń historycznych, mimo kolosalnie trudnego położenia geopolitycznego, mimo niestabilnej sytuacji w wielu krajach Europy zachodniej etc. jesteś na tyle arogancki aby z całą buta i pewnością siebie stwierdzić, ze wojny niet, za żadne skarby świata, nawet 1% szans nie ma! Gratuluje.
Nikt nie mówi, ze wojna na 100% będzie, że już klamka zapadła. Mądrzy i przezorni mówią aby spróbować się na każdą ewentualność przygotować bo to cechuje państwa poważne! Nic więcej! Mówienie, ze rusofobią jest przekonanie aby Polskę ubezpieczyć w jakiś racjonalny i sprawny system obrony, zakrawa mi na totalną głupotę. Nie obraź się. A to, ze system obrony powinniśmy mieć głównie tak skonstruowany aby był najskuteczniejszy w potencjalnym ataku ze wschodu wynika z... no kurde ze wszystkiego. Począwszy od naszej obecności w NATO, przez doświadczenia historyczne na ostatnich wydarzeniach kończąc. Nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że jeśli byśmy budowali system obrony terytorialnej to byłby on w głównej mierze ukierunkowany na Rosję. I nie ma to nic wspólnego z rusofobią.
Pianie, ze wojna to melodia przeszłości, ze wojen nie będzie i że nic nam nie grozi, normalnie pokój wieczysty nic tylko się bawić jest... pisałem kiedyś historia powtarza się jako farsa. Po prostu słów brak.
Amerykanie tracą, o ile już nie stracili, swoje zainteresowanie tym regionem świata, co zauważy nawet osoba swoją wiedzę o aktualnych stosunkach międzynarodowych czerpiąca z Faktów TVN. I potencjalna agresja, któregokolwiek kraju europejskiego na którykolwiek kraj europejski może spotkać się z taką samą reakcja jak w przypadku agresji Rosji na Gruzję.
MGiggs, ciesze się, że dopuszczasz, że za 10-20 lat... Tylko aby się przygotować na to co może się wydarzyć za 10 czy 20 lat musimy działać teraz! A teraz to wygląda tak, że domaganie się działania zmierzającego do poprawienia naszego stanu bezpieczeństwa kwitowane jest tak - RUSOFOBIAAAA! Lekki błąd logiczny według mnie
Jak zaczniemy działać po pojawieniu się poważnych przesłanek, że konflikt może być to już może być o jakieś 10 długości za późno.
Posłużyłeś się przykładem to pozwól, ze tez to zrobię. To jest trochę tak jakby piłkarze realnie zaczęli grać w 85 min bo zorientowali się, że przegrywając 0:1 wcale mistrzostwa nie zdobędą. Może 5 min wystarczyć ale może okazać się ,że co najmniej kilka min jest już za późno.
Si vis pacem, para bellum!



