O ile dobrze pamiętam, to w północnym Londynie od kilku sezonów o miejsce w 'czwórce' gra się do OSTATNIEJ kolejki. To nie to co 5-6 lat temu, kiedy to na 10 kolejek przed końcem mieliśmy po 10 pkt straty do 3 miejsca i 10 punktów przewagi nad 5 miejscem.barcelowicz pisze:a czy warto kończyć emocje w sezonie już na początku marca? To nie północny Londyn...
W ogóle dziwi mnie wasze podejście, wręcz przeraża i śmieszy jednocześnie. Rok temu Arsenal, bez ławki rezerwowych (w drugiej połowie weszli Chamakh i Park, bo prócz nich byli sami juniorzy), totalnie bez formy (świeżo po kompromitacji w pucharze z Sunderlandem) oraz skrzydłowym-juniorem (Oxlade-Chamberlain) na środku o mały włos nie pyknął w rewanżu Milanu mimo, że po pierwszym meczu przegrywaliśmy nie 0:2, a aż 0:4. 3 bramki odrobiliśmy do przerwy i gdyby nie pudło Robina z 5 metrów oraz brak ławki rezerwowych, to byśmy spokojnie awansowali. Mało tego, tamten Milan miał Thiago Silve w obronie i Ibre w ataku, a nie Zapate i Pazziniego jak dzisiejszy. Tymczasem wy zdajecie się być pogodzeni z porażką. grzegorzfcb liczy zyski z odpadnięcia, balcerowicz wystawia rezerwowy skład z Montoyą, Bartrą i Alexisem. Szybko wycofujecie się z lansowanej przez was zazwyczaj wielkiej potęgi. Może trochę wiary?



