Z jednej strony śmieszą mnie posty tych co już skreślają Barcelonę a z drugiej strony tych co przewidują niemal pewną manitę. Oczywiście Barcelona ma silniejszą kadrę, ale historia spotkań ekip w ostatnim czasie pokazuje, że mimo iż niemal w każdym meczu przewiduje się dla nas wpierdol to pokazujemy, że jesteśmy niezwykle niewygodnym rywalem dla Dumy Katalonii.
W tamtym sezonie mając lepsze indywidualności, ale imho słabszą drużynę strzeliliśmy 3 bramki na Camp Nou grając bardzo dobrze. Mimo iż przegraliśmy rewanż (kilka słabych decyzji sędziego) to w ani jednym spotkaniu w ostatnich czasach nie było nawet blisko manity.
Osobiście wydaje mi się, że wielu uważa wynik na SS za jakiś wypadek co jest błędem, bo Milan na przestrzeni ostatnich lat pokazał, że potrafi niwelować to co ma najlepsze Barcelona.
Podstawowe są dwa pytania - czy Milan jest w stanie zagrać tak jak na SS i czy Barcelona się podniesie. Na razie bliżej jestem stwierdzenia, że to Milan stać na taki mecz jak na SS. Nie winniłbym słabej postawy Dumy Katalonii tylko tym, że zawsze w tym okresie grają słabiej.
Nie można wykluczyć żadnego rezultatu, ale gdyby tylko liczyła się klasa graczy to ten dwumecz już byłby dawno rozstrzygnięty a tak nie jest. Nie porównywałbym do meczu sprzed roku z Arsenalem. Zupełnie inna drużyna, inna mentalność.



