Zgodzę się z jednym - bez świetnych napastników nie mamy czego szukać.sport-connection pisze:
Myśle, że się mylisz. Nie ma tu zależności miedzy tymi dwoma czynnikami. Za Pepa posiadanie byl ogromne i byly szalone zwyciestwa.
Problemem Barcelony jest - brak obrony, brak ataku (tylko Messi), brak trenera z czego wynika wielka katastrofa taktyczna. W meczu z Realem w PH, zamiast grać spokojnie, nie biec hej ho do przodu, nie dawac szans na kontry, zagralismy jak amatorzy.
Jest duża zależność - gra Barcelony stała się przewidywalna i Mou o tym doskonale wie jako doskonały strateg. "Klepią" piłką nie tworząc tak naprawdę większego zagrożenia dla rywala. Bez rasowych napastników nie ma bramek. Zgodzę się natomiast, iż brakuje trenera pokroju Pepe. Niemal każdy mówił, że mając takich zawodników jakich ma Barcelona przeciętny trener odniesie sukcesy. Dziś widzimy, że tak nie jest. Pepe reagował, ustawiał, żył na ławce. Widać było jednak, że chce wygrywać z drużyną. Dziś czegoś brakuje - sam zresztą mówił o tym, w krótkim wywiadzie, Dani Alves.
Nie moge zgodzic sie, ze gra jest przewidywalna przez klepanie itp. Barca odkad przyszedl Pep, czesto musiala walczyc z autobusami i czesto to wychodzilo. Teraz nie dajemy rady, ale z innych przyczyn niz wina systemu czy ogolnej ideii. No i co do Mou - pomijając moja opinię o nim jako o osobie. Wiem, że to swietny trener, który umie swietnie poprowadzic druzyne przez jakis czas i z pewnscia bedzie jeszcze odnosic sukcesy, ale jaki z niego strateg? Przeciez w tym elemencnie nie siega on nawet do piet najlepszym. Cala jego gra opiera sie glownie na jak najszybszym przeniesieniu pilki z wlasnego pola karnego pod pole przeciwnika. Czyli nic skomplikowanego. Swiadczy o tym tez umiejetnosc gry pozycyjnej jego zespolow, a wlasciwie jej brak. Siła Tłumacza tkwi w czymś innym, konkretnie w psychice, umiejętności zjednania zawodników. Szkoda ze motwuje ich negatywnie tj. my przeciwko całemu złemu światu.



