Pełna zgoda! W zasadzie nie wiadomo kiedy to się stało, bo jeszcze pamiętam czasy na początku wieku to nikt z kibiców Liverpoolu w życiu nie pogardziłby którymkolwiek z pucharów i w każdym na maxa liczyło się na 100% zaangażowanie i walke do końca. A teraz co drugi na LE kręci nosem, Puchar Ligi najlepiej jakby zlikwidowali, no chyba że ogrywamy tam młodzików z rezerw itd. Troche chore podejście do sprawy. Ja cholernie żałuje że tej jednej bramki zabrakło bo teraz na dniach gralibyśmy w Szwajcarii, miałbym okazje w końcu wybrac się na mecz a atmosfera w Europie na wyjazdach jest chyba najgorętsza. Wielki pech.Dr.Football1 pisze:Wydaje mi sie, ze w dzisiejszych czasach kibicowanie danemu klubowi weszlo na jakis dziwny poziom - fani licza kase, kalkuluja, biora wszystko na zimno. Brakuje mi w tym spontanicznosci, checi przezycia wspanialej przygody, zwyklej radosci we wspieraniu swojej druzyny.
Sprawa tym bardziej mnie dziwi jak nosem kręcą kibice klubów który jakikolwiek puchar wygrywają ostatnio od wielkiego dzwonu i niewiele wskazuje aby w najbliższej przyszłości miało się to zmienić.



