Nie dobrze, że tak ten mecz się potoczył. Błędna decyzja sędziego niestety ustawiła ten mecz i duży niesmak pozostał. Z drugiej strony dziwne, że przy stanie 1:0, tak wielki klub jak Manchester United, tak bardzo się podłamał i była to kwestia czasu kiedy Real strzeli bramkę. Nie raz już graliśmy w przewadze i nie przekładało się to nijak na grę Realu, który jednak preferuje grać z kontrataku. W każdym razie brawa dla piłkarzy MU i SAF za świetną grę do czerwonej kartki, na którą nie zasłużyli.
Z drugiej strony, nie należy zapomnieć o geniuszu Mourinho, który w ułamku sekundy podjął ryzykowną decyzję o wpuszczeniu Mordića za Arbeloę. Real świetnie przycisnął i mógł strzelić dużo więcej bramek niż tylko te dwie. Kluczowe podanie Ozila przy brance Ronaldo, cud miód.
W każdym razie, niesmak pozostał. Teraz pozostaje nic innego jak wygrać tą LM i zatrzeć złe wrażenie po decyzji sędziego na którą nie mieliśmy żadnego wpływu (jak słusznie ktoś zauważył, piłkarze Realu nie domagali się czerwa, ta decyzja zaskoczyła raczej wszystkich).


