Legia od kilkunastu lat bije się w naszej lidze o najwyższe cele, więc to żaden argument, ani tym bardziej wyznacznik ich siły. To tak jak z pozycją na boisku. Jak nie czujesz presji, nie masz konkurencji, która naciska, to spuszczasz z tonu.Boromir pisze:Mam wrażenie, że o to mistrzostwo do końca będzie się bił Śląsk. I tu mam dylemat, bo jeśli jakaś drużyna od trzech lat regularnie gra o najwyższe stawki, to czy można nazwać ją przypadkową. I czy w przypadku mistrzostwa można mówić o szczęściu, skoro nic dwa razy się nie zdarza (w tym wypadku akurat fart WKS, niemoc KKS i pech CWKS)?



