Psychika od zawsze była największym rywalem Arsenalu, właśnie podejście jest, obok gry obronnej, tym co powinno się zmienić po odejściu Wengera.kaczy pisze:Arsenal jest słaby psychiczni. Nie da rady na awans.
Wróćmy do meczu. Wielkiej historii raczej nie będzie, awans rozstrzygnął się już w pierwszym meczu. O tym, że mogło być inaczej świadczy dzisiejszy mecz - chociażby wystarczył Gibbs na lewej i nagle Lahm nie istnieje w ofensywie. No ale nie o tym, bo beczeć nie zamierzam. Bardzo martwi mnie jedno. Po tych 3/4 dwumeczu, który za nami, stwierdzam że Bayern jest... cienki. Oczywiście patrząc przez pryzmat tego, co o nim wcześniej pisano. Barca, kiedy eliminowała nas z ligi mistrzów, robiła z nas kogel mogel doprawiony chilli. Tymczasem Bayern, oprócz wyniku, ani w jednym ani w drugim meczu w niczym specjalnie nas nie przebija. Obawiam się, że w dalszych rundach hiszpańska gwardia (którą osobiście już rzygam) ustawi Bawarczyków w szeregu.



