Wierzyć oczywiście można, tylko że aktualnie opieramy się na tym, co nasza reprezentacja pokazuje. Następny mecz w czerwcu z Mołdawią, a te decydujące we wrześniu i październiku. Ciężko przypuszczać byśmy nagle dostali jakiegoś kopa, a nawet jeśli go dostaniemy, to czy zagwarantuje to np zwycięstwo z Czarnogórą, która rozgrywa na razie świetne eliminacje. My rozegraliśmy w tej grupie najwięcej spotkań u siebie, bo aż cztery, a dorobek marny,
Anglicy na cztery spotkania, aż trzy grają u siebie, więc dla nich to jest bardzo dobra sytuacja. Wyjazd z Ukrainą, która nie wiadomo czy będzie miała już o co grać, bo być może Czarnogóra pozbawi ich szans na awans. Ogólnie sytuacja w grupie, faktycznie przy odpowiednich wynikach ( nawet realnych ) może być bardzo ciekawa.



