Re: Reprezentacja Polski (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Reprezentacja Polski (zbiorczy)

Post autor: Morrow » 28 mar 2013, 12:30

Sammyy pisze:IMO, jest zasadnicza różnica między wymagającym trenerem klubowym, a wymagającym trenerem kadry. Z trenerem klubowym zawodnicy są cały czas, a przy obecnym w naszym kraju modelu budowania drużyny, właściciele wychodzą z założenie, że lepiej zwolnić trenera, niż przebudować całą drużynę. Z trenerem kadry zawodnicy przebywają tylko co jakiś czas, w dodatku nie ma ograniczenia ludzkiego i jeśli ktoś zacznie sobie olewać, to człowiek z autorytetem po prostu więcej go nie powoła - ze względu na selekcję dużo trudniej zawodnikom "zwolnić trenera wynikami". I tu właśnie widzę plus. Mecz można przegrać, ale nie można go oddać bez walki. Jeśli kadrę przejmie ktoś o większym nazwisku, niż niektórzy zawodnicy, i o odpowiednim charakterze, dzięki czemu nie będzie miał problemu z odstawieniem od drużyny części paralityków, to ja jestem zdecydowanie za.
Dokładnie o to mi chodziło kiedy pisałem wcześniejszego długiego posta. Profesjonalizm wymaga tego żeby w kadrze słuchać trenera niezależnie czy jest nim Smuda, Fornalik czy Mourinho. Widać jednak, że naszym gwiazdkom, które już zdążyły błysnąć nie przychodzi tak łatwo słuchać trenera, którego życiowym sukcesem jest zdobycie wicemistrzostwa Polski i zbudowania przyzwoitej drużyny w Chorzowie jak tego, który wprowadził BVB z hukiem do LM i dwa lata z rzędu wyprzedzał Bayern. Albo po prostu wizja Fornalika jest kulawa. Rozumiem chęć dania mu szansy i sprawdzenia ale nie wymagałem też od niego cudów. Były jakieś szanse, że odpali i to będzie strzał w "10" ale sporo też przemawiało za tym, że będzie miał problemy. O braku wielkiego autorytetu i charyzmy mówiono już przy wyborze, doświadczenia w dużej piłce Waldek też praktycznie nie ma bo trudno za takie uważać starcia z Legią czy Lechem w polskiej lidze. Były jakieś tam nadzieje, że szybko się zaadaptuje ale teraz wychodzi niestety, że poza tym, że nie panuje nad tą grupą, nie stanowi spoiwa, które łączy charakterne gwiazdki z wyrobnikami to jeszcze coraz więcej luk widać w jego wizji co boleśnie pokazały ostatnie mecze. Co gorsza tu nie widać żadnej wizji, przez te kilka miesięcy nie ma żadnego progresu, to nadal jest czysta improwizacja zależna od przebłysków poszczególnych indywidualności.

I tu dochodzimy do sedna IMO, chcemy jakiegoś progresu to musi być ktoś z jajami kto będzie zdolny do niego doprowadzić. I nie mówimy tu tylko o trenerze z jajami i charakterem, który będzie faktycznie rządził tą grupą, potrafił krzyknąć i uderzyć w stół ale też takim z jasno sprecyzowaną wizją, od początku wiedzącym do czego i jak chce dążyć a nie takiego, który będzie chorągiewką układającą się zgodnie z wiejącym wiatrem. Nikt tu nie mówi o Hiddinku czy Mourinho, to są za wysokie progi ale są nazwiska, które IMO były/są do wyciągnięcia i w zasięgu naszego związku. Żeby daleko nie szukać taki Bilić, który przecież odwalił kawał dobrej roboty z Chorwatami zarabiał przecież podczas Euro raptem koło połowy tego co Smuda i Fornalik teraz. W Rosji pewnie ciągnie teraz krocie ale to był człowiek, po którego można było się zgłosić. A takich ciekawych nazwisk nie z samego ścisłego topu można przecież znaleźć więcej.

Ktoś powie, jak to zwykle bywa w takich sytuacjach żeby zaorać, odstawić gwiazdki i budować od nowa. Tylko co taki Milik z Teodorczykiem o których się dopominano, którzy dostali szansę błysnąć z najgorszą drużyną FIFA pokazali na tle amatorów z San Marino? Jak budować kadrę na gościach, którzy w meczu z takim przeciwnikiem powinni błyszczeć w każdej akcji a wyglądali jak ludzie z tej samej bajki co rywale? Uśmiecham się jak czytam, że plusem są występy Grosickiego, Salamona czy Boruca. Panowie, graliśmy mecz z księgowymi, bankierami i urzędnikami, trudniejszym przeciwnikiem nic jej nie ujmując byłaby Cracovia, tu naprawdę nie ma kogo za co chwalić bo psim obowiązkiem gości dostających grubą kasę za kopanie piłki było wsadzić amatorom kilka (naście) bramek i iść spać. Rozliczać możemy IMO tylko za Ukrainę po ostatnich meczach.

Zrozumiałbym forowanie polskich trenerów gdyby za ich dokonaniami szły naprawdę dobre wyniki i nie mam tu na myśli miejsc 2-5 z przeciętnymi polskimi klubami w lidze ale chociażby to co Viktor Goncharenko robi z BATE w ostatnich latach. A my na siłę próbujemy na rodzimym rynku kreować bohaterów. Możliwe, że faktycznie w końcu któryś zaskoczy ale na ten moment jak wspomniano potrzebujemy "cudotwórcy" bo wbrew całkiem niezłego potencjału ludzkiego jak na nasze standardy w ostatnich latach tę drużynę trzeba budować od nowa, szczególnie pod względem charakterologicznym i mentalnym. Na ten moment drużyny nie mamy i jak mamy zamiar ją wreszcie zobaczyć to łudzenie się, że skoro Smudzie i Fornalikowi się nie udało to może uda się Komornickiemu, Ojrzyńskiemu czy Hajcie moim zdaniem raczej nas do sukcesów nas nie zaprowadzi.

Wróć do „Polska”