Celem jest przegonienie Evertonu. Na więcej nie ma co liczyć. To jest jak najbardziej w zasięgu i trzeba się na tym skupić. Najgorsze jest to, że nad Suarezem wisi zagrożenie zawieszeniem na dwa mecze za żółte kartki, tam chyba do 10 brakuje mu 1. Oby jej nie dostał, bo byłoby to dla nas wielkim osłabieniem. Na Anfield czekają nas dwa, prestiżowe mecze - Chelsea i derby Merseyside, na które już zacieram ręce. Szczególnie czekam na ten drugi, mam nadzieję na zemstę za ostatnią wizytę na GP, skąd powinniśmy wyjechać jako zwycięzcy, ale cóż. W ogóle fajnie by było zanotować powtórkę z derbów z poprzedniego sezonu. Ten poniedziałkowy wieczór wciąż jest jednym z niewielu miłych momentów związanych z Liverpoolem w ostatnim czasie.




