Problem z tymi faktami jest tego typu, że w pierwszej części sezonu Enrique był albo kontuzjowany i na jego stronie występował Johnson, albo grał na skrzydle (pozycja Coutinho) a na lewej obronie testowany był Downing, albo grał na lewej w defensywie w taki sposób, że obok Stu był jednym z dwóch piłkarzy wciąż grających dla LFC (Carroll już mieszkał w Londynie), o których głośno mówiło się, że Rodgers jest skrajnie nie zadowolony i w lecie będą sobie szukali klubu. Od nowego roku (podobnie jak Downing) Luis faktycznie gra dobrze acz nie znowu jakoś znakomicie. Podobnie jak Johnson.MGiggs pisze:Oceniam fakty.To że Ty jesteś we wszystkim oderwany od rzeczywistości to nie moja wina
Zresztą, jeśli oceniasz fakty na takiej samej zasadzie na jakiej wytykałes mi wycieczki osobiste, wkładanie w klawiaturę dziwnych słów innym userom i oskarżałeś o kłamstwo (o to ostatnie, zresztą, prosiłem o udowodnienie albo w przeciwnym razie, przeproszenie, bo jak ktoś coś takiego mi zarzuca to mnie mierzi, nawet anonimowo przez klawiaturę.... nie zrobiłeś ani jednego ani drugiego (czemu mnie to nie dziwi? temat o Kościele gdybyś nie pamiętał)), wracając, jeśli fakty oceniasz na takiej samej zasadzie, to prosze, racz wrócic do tematów o United i innych, a temat o naszym ukochanym klubie zostaw w spokoju, bo takich "znawców" nam tu nie potrzeba.
Nie odpowiadaj.
Bez pozdrowień.
Daaaamian pisze:Nie wiem jak ta bramka ma się do jego kreatywności w środku pola.masacra pisze:O i nastęony, po Carrollu zawodnik Liverpoolu jak na złosć Daaaaamianowi
Westwood powinien wylecieć z czerwoną za faul na Jordanie.
Jakaś argumentacja byłaby mile widziana. Jak satysfakcjonowała Cię gra Hendersona w pierwszej połowie, to jednak nie ja mam problem z oceną zawodników.masacra pisze:Mas jednak problemy z oceną zawodników.Daaaamian pisze:Henderson pierwszy do zmiany. Kreatywność jak u Carraghera.
Daaaaamianie problem w tym, że nie za kreatywność w pierwszej połowie Henderson powinien być oceniany. Grał na pozycji Gerrarda z większości meczy tego sezonu i jako taki spisywał się na niej b.dobrze. To Gerrard nie uniósł gry na pozycji typowej "10" i w drugiej części się chłopaki miejscami zamienili. Zresztą nawet Ci mierni komentatorzy zauważyli, że w pierwszej odsłonie Gerro był niewidoczny, z czym się zgadzam, bo wyraźnie gra na podwieszonego pod napastnika ofensywnego pomocnika to juz nie na lata Stevena. Henderson też się do takiej gry nie nadaje, co udowodnił wielokrotnie już. W drugiej wg mnie, mimo bramki, był Hendo słabszy (przez zamiane pozycji ze Stevenem ) niż w pierwszej ale i tak występ na zdecydowany plus.
Hendo w pierwszej spisywał się znakomicie na pozycji pomocnika box to box, cechowała go niezbędna do takiej gry energia i nieustępliwość, co już zauważył Sergek. Gerrard wyglądał na zagubionego, za to, na pozycji ofensywnego pomocnika. Dopiero wymiana ról tych dwóch zawodników spowodowała zmiane gry i wtedy Hendo rzeczywiście grał troche gorzej (za głęboko wg mnie) ale i tak ten gol dał mu tyle pewność że Brendan zdecydował się na nie zmienianie go, jak to ma w zwyczaju, w okolicach 70 minuty. Tak innymi słowy pisząc
I, dalej, zgadzam sie z Sergekiem, że Lucas był najsłabszym ogniwem LFC. Po kontuzji Brazylijczyk wyraźnie nie jest sobą i straszny ból, że nie mieliśmy w tym sezonie topowego def pomocnika bo wówczas, podejrzewam, wciąż na poważnie liczylibyśmy się w walce o LM, a być może, z naszym atakiem nawet o podium.
Zresztą, wielka chwała Rodgersowi, że w końcu jako pierwszy trener od ponad dekady (nie licząc wspaniałego pół roku Kinga) nawiązał w grze Liverpoolu do jego najznamienitszych lat i to za atak, a nie za obrone, LFC jest powszechnie chwalone. Wielkie brawa! Tego oczekiwaliśmy panie Brendan! Ten klub "we krwi" ma atakowanie i ładną ofensywną piłke, a nie jakieś kunktatorskie taktyki a'la Houllier albo Benitez, że już o tym ogórze Hodgsonie, przez litośc, nie pomne. Jeszcze raz, Wielkie Brawa za to!
Co prawda, ostatnim takim trenerem, który "nie wiązał" przesadnie zawodników był Evans, a jak to dla niego się skończyło wszyscy wiedzą ale szalone lata 90-te mamy już na szczęście za sobą i mam szczerą nadzieję, że jednak Rodgers na tej swej brawurze zajedzie zdecydowanie wyżej. Czego sobie i wam życzę!
Okazałe zwycięstwo nad Evertonem, za ten smutny jak dupa Beniteza sezon wszystkim kibicom się należy. Po prostu nam się nam to należy i tyle!Sergek pisze: W ogóle fajnie by było zanotować powtórkę z derbów z poprzedniego sezonu. Ten poniedziałkowy wieczór wciąż jest jednym z niewielu miłych momentów związanych z Liverpoolem w ostatnim czasie.
EDIT:
A, i jeszcze musze napisać: jestem zachwycony Coutinho! To piłkarz o tak przeogromnych umiejętnościach, że w okół niego bez cienia przesady można zacząc budować drużynę! Jak zacznie się mocniej na nogach trzymać, doszlifuje kondycję i nauczy angielskiego to widze przed nim obfitą karierę.



