Pierwsze kilka miesięcy Enrique rzeczywiście miał b.dobre. Szczególnie kilka pierwszych meczy, jak do spółki z Downingiem wyglądali na jedno z lepszych skrzydeł na wyspach. Potem się popsuł. Nie tak spektakularnie jak Stu ale tak dobrze jak w pierwszych tygodniach już nie grał.
Ogólnie konkluzja jest taka, ze to z gruntu przeciętny zawodnik i poziom Bainesa to dla niego rzecz abstrakcyjna (podobnie jak dla mnie zrozumienie tekstu pisanego po %



